Laleczka voodoo i porządki w szafie

Wiosenne porządki w życiu, przeważnie nie odbywają się raz w roku, ale czasami częściej, bywają też okresy, że rzadziej. Ostatnio zrobiłam pewnego rodzaju rachunek porządków życiowych. I przypomniało mi się kilka fajnych momentów z przeszłości, które wtedy miały rangę wielkiego wydarzenia, a teraz patrzę na nie, jak na jakieś krótkie życiowe skecze.
(więcej…)

20 tys. słów

Ostatnio poznałam najbardziej przyziemny powód, dla którego należy uczyć się języków obcych. Nie po to, żeby bez problemu porozumiewać się w innych krajach. Nie po to, żeby móc swobodnie nawiązywać kontakty międzyludzkie i rozmawiać ze znajomymi z zagranicy. W końcu nie po to, żeby łatwiej znaleźć atrakcyjną pracę. Więc po co? A no po to, żeby móc ogarnąć własnego Facebooka, który postanowił zagajać do mnie w innym języku. Żeby jeszcze wybrał jakiś „ludzki” język. Ale nie! W końcu to mój Facebook, więc kto powiedział, że ma być łatwo!
(więcej…)

Warto marzyć

Dzisiaj troszeczkę z innej strony. Będzie bez podtekstów i bez sarkazmu. Może przez to mniej zaczepnie, ale mam nadzieję, że nie mniej ciekawie. Chciałam podzielić się z Wami tym, co towarzyszy mi w momentach spełnienia, lub jak ktoś woli – realizacji, marzenia. Uważam, że należy marzyć i dążyć do spełniania tych marzeń, choćby po to, żeby w naszej świadomości rodziły się nowe.
(więcej…)

Zakamarki *32*

Staliśmy naprzeciwko siebie. Wyglądało to tak, jakby żadne z nas nie chciało zacząć. Był bardzo smutny i poważny, co jeszcze bardziej wpędzało mnie w poczucie winy za mój głupi wyskok.
– Wejdziesz?
– Nie. – Takiej odpowiedzi się nie spodziewałam. – Przyniosłem ci listy mojej matki. Chyba powinnaś je przeczytać.
Wyciągnął w moją stronę stosik związanych szarą wstążką listów.
(więcej…)

Z elementarza „grzecznej” dziewczynki

Co można odkryć w wieku 37 lat? Wiele rzeczy, oj wiele. W końcu podobno człowiek głupi się rodzi, uczy się przez całe życie, a i tak głupi umiera. Czyli lepiej zgrzeszyć i żałować, bo czegoś nas to nauczy, niż żałować, że się nie zgrzeszyło, czyli niczego nowego się nie dowiedziało o sobie, czy o innych. Ostatnio usłyszałam dwa pytania, które mnie zabiły. Na jedno w ogóle nie wiedziałam co odpowiedzieć, bo nie wiedziałam, o co jestem pytana. A przy drugim pytaniu zrobiło mi się głupio, że nie mam kota.
(więcej…)

Fenomen na miarę absurdu?

Od zarania dziejów relacje damsko-męskie nie należały do łatwych. Od samego początku kobieta była postrzegana i uważana za słabsze ogniwo, w końcu to ona uległa oślizgłemu gadowi w raju. Gdy kobiety próbowały mieć własne zdanie lub się sprzeciwić, dostawały pałą w łeb i ciągnięte za włosy, lądowały w jaskini. Oczywiście to wszystko było dla ich dobra, bo jak tylko spuści się je na chwilę z oczu, to od razu biorą do łapy zakazany owoc.
(więcej…)

Czy ma pani fazę?

Ostatnio coś mnie te fazy prześladują, ale tym razem będzie o energii elektrycznej i pączkach z różą, a właściwie – zajadaniu. Czy ciężko jest być łasuchem? Przyznam szczerze, że nie jest łatwo. Szczególnie jak dopadną człowieka smaki około północy. I jakoś zawsze wtedy mam ochotę na „bardzo zdrowe” rzeczy, typu chipsy, albo pączki, albo mleczną czekoladę z całymi orzechami, albo kawałek wiejskiej kiełbasy. I nie ma to nic wspólnego z programem „Rodzina 500 plus” 😉
(więcej…)

Wchodzą, wychodzą, odchodzą, wracają

Przez nasze życie „przewija” się wielu ludzi. Lepszych i gorszych. Takich, którzy wzbogacają nas samych, lub niestety takich, którzy pustoszą nasze wnętrze. Jeśli do tego dojdzie, należy znaleźć takich, którzy pomogą nam je odbudować. A tych „złych” trzeba absolutnie usunąć ze swojego życia (co nie zawsze jest takie proste).
(więcej…)

Zakamarki *31*

Biorąc pod uwagę weekendowe korki, pod domem mojej mamy zaparkowałam 15 minut po 14. Otworzyła mi drzwi zanim zdążyłam zadzwonić.
– Kwadrans studencki?
– Wliczony w miejskie korki. Cześć mamo. Wszystkiego najlepszego z okazji imienin. Spóźnione, ale wiesz, że szczere.
Stojąc w przedpokoju mocno ją uścisnęłam a ona odwzajemniła ten uścisk.
(więcej…)

Kura na fazie i sowa na kogucie

Jakiś czas temu wpadło mi w ręce kilka notatek z policyjnych interwencji. Najbardziej w pamięci zapadły mi trzy. Wszystkie związane ze zwierzętami. „Walorów” językowych i ułomności ortograficznych owych notatek nie będę omawiać.
(więcej…)