Magiczny czopek

Internet to jednak kopalnia wiedzy. Przydatnej czy nie, to już zupełnie inna sprawa. Cuda można znaleźć na stronach internetowych. W zależności od informacji, mój organizm generuje właściwe odczucie – zainteresowanie, szok, niedowierzanie, itd. Czasami te uczucia się mieszają – jak chociażby przy kwestii tamponów z marihuaną.
(więcej…)

Raszplować meduzę

Współczesna młodzież to dla mnie coraz częściej zjawisko nadprzyrodzone. A pamiętam jakby to było wczoraj, kiedy moi rodzice mówili do mnie – „Wasze pokolenie jest zupełnie inne od naszego”. Dzisiejsze dzieciaki już nawet nie przystają do słowa „zupełnie”. To już nawet nie są lata świetlne, tylko galaktyki, a czasami mam wręcz wrażenie, że to już inny gatunek – bo my jeszcze homo sapiens, a współczesne dzieciaki to już iPod sapiens.
(więcej…)

Miziać czy kastrować?

Według kilku moich znajomych płci przeciwnej – kastrowanie mam opanowane do perfekcji. Jeśli opierać się na tych opiniach, to wniosek jest jasny – muszę popracować nad mizianiem. Podobno każdy z nas od czasu do czasu potrzebuje być miźniętym, ale niekoniecznie przemizianym.
(więcej…)

I oto ku… kolejny poniedziałek!

Poranny budzik, którym była dziś drąca japę od 4 rano – wrona. Niemożność zwleczenia z łóżka swoich zaspanych gnatów. Absolutna niemożliwość zaprzyjaźnienia się ze swoim porannym odbiciem w lustrze (dobrze, że nie pękło) i rodzące się w człowieku mordercze instynkty – to taki tradycyjny poniedziałkowy melanż.
(więcej…)

Z sentymentem o przeszłości cz. 1

Podarte spodnie, siniaki, zadrapania, brud za paznokciami, czarne – język i usta od prażonego słonecznika, bose stopy, wianek z koniczyny na głowie i łodyżka szczawiu w buzi, to nie opis nastolatki na gigancie, czy przedstawiciela „dzieci kwiatów”, tylko mojej skromnej postaci z okresu dzieciństwa przypadającego na lata 80 i 90. Ostatnio często łapią mnie sentymentalne wspomnienia tamtego okresu.
(więcej…)

Zakamarki *34*

Ciszę przerwał piskliwy głos pani Jadwigi.
– Jak to spotkałaś? Nie rozumiem? Nie mogłaś się z nim spotkać. Jak go znalazłaś?
– Poszłam po odpis mojego aktu urodzenia. Bo na tym, który znalazłam w domu dokładnie zamazałaś jego dane.
Jadwiga patrzyła na córkę z niedowierzaniem. Monika mówiła dalej.
(więcej…)

Romantyczna zołza

Czy komedie romantyczne, które tak lubimy, mimo że temu zaprzeczamy, robią nam mamałygę z mózgu? Czy kobieta skacząca do wody, by dogonić ukochanego, który jest na łodzi, to totalna fantastyka? Prawda jest taka, że oglądamy te filmy, bo każda z nas marzy o czymś podobnym.
(więcej…)

Zakamarki *33*

Monika popatrzyła na mnie z paniką w oczach. Zabrakło jej odwagi i potrzebowała pomocy. Problem polegał tylko na tym, że nie wiedziałam od czego ona chce zacząć. Patrzyłam jak zaczyna biegać wzrokiem po całym salonie, jakby szukała koła ratunkowego. Nie chciałam narzucać jej własnego toku myślenia, ale wiedziałam, że muszę jej pomóc. W pewnym sensie problem rozwiązała pani Jadwiga zwracając się do mnie.
(więcej…)

Wiosna i selfiara (o mało co) ostatniego zdjęcia

Oddanie samochodu do blacharz zmusza człowieka do przerzucenia się na motorykę nożną. Ale dzięki temu mogłam zaobserwować to, co zazwyczaj przelatuje mi za szybami auta – czyli budzący się na wiosnę świat. Zaobserwowałam także zupełnie nowe dla mnie zjawisko – „młodzieżowy jogging z zamianą mózgu na selfie”.
(więcej…)