Czy kompromis – to taka pro forma?

Od wielu lat słyszę, że związki to jedno wielkie chodzenie na kompromisy. Kiepska sytuacja następuje wówczas, gdy tymi kompromisowymi ścieżkami chodzi tylko jedna strona. Bo co zrobić, gdy ścieżka doprowadzi nas do ściany? Czym tak właściwie jest ten „magiczny” kompromis?

(więcej…)

Nie taki mały – DROBIAZG!!!

Według definicji słownika polskiego – DROBIAZG – to coś drobnego, małego, niewielkiego, coś o niewielkim znaczeniu. Jednak z własnego doświadczenie wiem, że taki niewielki drobiazg może urosnąć do gigantycznych rozmiarów. I nagle coś o małym znaczeniu, staje się początkiem wielkiej erupcji wulkanu. Czy da się ją stłumić?
(więcej…)

Z nutą nostalgicznej poezji

Już nie raz pisałam, że tęsknię za czasami mojego dzieciństwa. Za latami, w których, poza rodzicami, wychowywało nas podwórko. Za godzinami siedzenia w koniczynie i pleceniem wianków – nikomu jakoś kleszcze nie właziły wtedy do tyłka. Za tym, że u żadnego dziecka, koń czy krowa nie budziły zaskoczenia. Za żuciem liści szczawiu i podjadaniem malin sąsiadce. Za błogim dzieciństwem bez problemów z glutenem i wolniej obracającymi się wskazówkami zegarów.
(więcej…)

Bo my tak mamy

Kiedy budzisz się rano i wiesz, że to jest ten dzień, w którym po prostu trzeba się o coś przysrać, bo inaczej wybuchnie wulkan. Konieczne jest rozładowanie napięcia zanim dojdzie do zagłady nuklearnej. Jest tylko jeden problem – jak najszybciej trzeba wymyślić, o co można by się tu przyczepić!
(więcej…)

Kiedy świeci słońce :)

Czy kiedy człowiek jest szczęśliwy, to wena do pisania zaczyna kuleć, czy wręcz zanikać? Czy to oznacza, że łatwiej się pisze, kiedy prawie wszystko dookoła wydaje się szarobure? Nie patrzę jeszcze na świat przez różowe okulary, ale buzia mi się śmieje, gdy zasypiam i gdy się budzę. Trudno jest się wkurzać na to co nas otacza lub wyłapywać z otoczenia ciekawe anomalia, w momencie, kiedy przestaje się na to zwracać uwagę.
(więcej…)

Wdech – i czekam aż się uduszę

Nie zaginęłam w akcji, żeby nie było. Może tak trochę zapadłam w lekki sen zimowy, zwalniający moje reakcje życiowe, ale pomału ogarniam – głównie siebie 😉 Ponieważ na mycie okien jest jeszcze trochę za zimno, coś w końcu trzeba ogarnąć – tak dla ogólnej zasady.

(więcej…)

I tak to kolejny rok zrobił sru!!!

Człowiek drze całe życie dupą po asfalcie, rok za rokiem zdziera spodnie i tak jakoś pod koniec grudnia przychodzi czas na refleksje. Rachunek sumienia wychodzi różnie. Standardowo jest to także czas na noworoczne postanowienia – a przeważnie to i tak pic na wodę fotomontaż. Będzie krótko i prawie na temat.
(więcej…)

Nie jest łatwo być dorosłym

Dzieci! Absolutnie nie muszą być twoje własne, żeby zaskoczyć cię z przytupem i jednym stwierdzeniem, spowodować w człowieku całkowitą niemoc werbalną. Jako ciotka, wyrastającej jak na drożdżach gromadki dzieci moich znajomych, stwierdzam, że niektóre dziecięce pytania po prostu są niezwykle trudne, a niektóre dziecięce stwierdzenia niezwykle ciężkie do udźwignięcia. Małe dzieci – mały problem, duże dzieci… życie!
(więcej…)

Struś pędziwiatr od nielotów

„Panie Boże, jak wielki jest twój ogród zoologiczny! A jakie małe w nim zwierzątka!” – to cytat z Violetty z serialu „Brzydula”. W moim przypadku odnosi się do występujących w moim życiu okazów mężczyzn. Chociaż może prędzej stworzyłoby się z tego cyrk niż zoo. Czy można wystąpić o rentę za szkody etyczno-intelektualne wywołane kontaktami damsko-męskimi?

(więcej…)

Poświntuszmy ;)

Świntuszyć, albo nie świntuszyć – oto jest pytanie! Co w ogóle myślimy o świntuszeniu? Czy łatwiej jest świntuszyć z partnerem lub współmałżonkiem, czy jednak z osobą spoza tego układu? Czy świntuszenie w małżeństwie jest potrzebne? Czy SMS do żony z zabarwieniem erotycznym jest na miejscu?
(więcej…)