Fajne buty

Zacznijmy z przytupem;) Według mojego kolegi modnym hasłem współczesnego podrywu jest: „Fajne buty. Połykasz?”. Jeśli ktoś nie ogarnął znaczenia tych trzech wyrazów, tłumaczę – „Fajne buty” to rodzaj komplementu, mającego na celu zaskoczenie potencjalnej ofiary. Czasownik „Połykasz” jest pytaniem o przepustowość gardła, ale przede wszystkim o moc ssącą otworu gębowego, zaskoczonego wcześniej komplementem obuwniczym, jamochłona. I to jest właśnie ten mój szok pokoleniowy. Szczerze mówiąc nie wiem jakbym się zachowała, gdyby przykładowo na dyskotece podszedł do mnie jakiś młodzian (każdy może mieć marzenia;) i wypalił z tym hasłem. Prawdopodobnie zabrakłoby mi języka w gębie, bo ja pewnie też bym go nie zrozumiała, ale na pewno pierwszym co bym pomyślała, gdybym zrozumiała, byłoby: „Kłamliwy cham! Nawet nie spojrzał na moje buty!”

Kawa z mlekiem

Komplementy – to zmora mojego jestestwa. Mimo, że od wielu lat próbuję, nie umiem się nastawić do nich pozytywnie. Moje podejście do komplementów :

  1. Nie wierzę w ich szczerość
  2. Są mówione bo trzeba nas za coś przeprosić (więc nie są szczere)
  3. Mają wywołać interakcję – powiem ci komplement, a ty za to coś dla mnie zrobisz (więc nie są bezinteresowne, czyli nie są szczere)
  4. Jest jeszcze jedna wersja – męska filozofia komplementowania – mówi: „bardzo ładnie ci w tej fryzurze”, a myśli: „no powiedziałem to już, więc daj mi święty spokój!”

(więcej…)

Lustra

Znajoma zapytała mnie kiedyś jak dbam o lustra w domu? I tym, wydawałoby się prostym pytaniem, wprawiła mnie w konsternację i zakłopotanie. Nigdy nie robiłam z tego wielkiego HALO. Brałam szmatkę, płyn do czyszczenia szyb i myłam. Jednak w tym momencie, taka odpowiedź wydała mi się stanowczo zbyt banalna. Gdy czuję się zakłopotana, często włącza mi się syndrom satyryczny, mówiąc prościej – pajacowanie. Popatrzyłam jej prosto w oczy i z pełną powagą odpowiedziałam: staram się jak najrzadziej przed nimi stawać. Czasami zapominam, że nie wszyscy mają podobne do mnie poczucie humoru, i inny dystans do samych siebie. I tak proste pytanie o sposób pielęgnacji szkła, oziębiło naszą znajomość.