„Ukrzyżowany” jednorożec ;)

Co może nastroić pozytywnie jadącego do pracy, przed godz. 7, na autopilocie człowieka? Okazuje się, że „ukrzyżowany” pluszowy jednorożec. Oczywiście nie omieszkam rozwinąć tej myśli 😉

Od kiedy założyłam bloga, moje literackie nastroje (czyli momenty, w których siadałam do pisania) koncentrowały się wokół raczej negatywnych emocji. Muzami były dla mnie złość, rozczarowanie lub poczucie żałości dla własnego postępowania. Mimo to powstające teksty skłaniały się bliżej satyry. Gdy moje życie poukładało się, a negatywne odczucia zastąpiło szczęście, wena zaległa gdzieś na półce za książkami i okryła się kurzem. Pisałam od czasu do wielkiego dzwonu 😉 a każdy tekst, miałam wręcz wrażenie, że jest wymęczony.

Na szczęście nie wróciłam jeszcze do okresu, w którym negatywne emocje biorą górę, ale odgrzebałam i odkurzyłam trochę moją wenę, może potrwa to tylko chwilę, ale siadłam i klikam. A wszystko przez pluszowego jednorożca ze złotym rogiem.

Kilka dni temu jechałam sobie rano do pracy. Jak zwykle niedobudzona i na autopilocie stałej, prawie codziennej trasy. I tak stoję sobie na skrzyżowaniu, czekam na zielone, patrzę beznamiętnie w przednią szybę, gdy nagle mój kąt oka i uwagę przykuwa zatrzymujący się obok mnie motocykl. Na biało-czarnym ścigaczu siedzi ludź w czarnym skórzanym kombinezonie i białym kasku. Niby nic. Motocykl podjeżdża z dwa metry do przodu i oto moim oczom ukazuje się plecak motocyklisty. Mój dziób sam zaczyna się cieszyć, gdy patrzę na „ukrzyżowanego” na plecach – białego, pluszowego jednorożca, z dużym złotym rogiem.

I tak sobie pomyślałam, że w obecnym czasie, kiedy podejrzenia pracowników banków budzi osoba niezamaskowana, kiedy przestaliśmy rozpoznawać ludzi bo widać im tylko oczy, nasze życie stało się dużo bardziej wirtualne niż jeszcze rok temu, a poziom ludzkiej agresji dotyka już szczytów, pluszowy jednorożec staje się symbolem czystości, spokoju i paradoksalnie daje nadzieję na pozytywną przyszłość.

Jestem bardzo wdzięczna, śmiem podejrzewać, że pani – motocyklistce, za ten bajkowy akcent. I życzę nam wszystkim, choć raz na jakiś czas, takiego pluszowego jednorożca, pojawiającego się w najmniej oczekiwanych chwilach i okolicznościach. W końcu nigdy nie wiadomo, kiedy to magiczne – bajkowe stworzenie postanowi się nam objawić.