Wiem co mnie je

to moje kompleksy i doły, z którymi prowadzę zażarte dyskusje. Albo zjawiska, zachowania, przyzwyczajenia (tym razem niekoniecznie moje), które mnie zaskakują i zmuszają do głębszych analiz.

Żoną być!

„Świat się kończy” – tak moje zamążpójście skomentował znajomy. Ja bardziej to odczuwam, że się dopiero zaczyna 😉 A co się będzie działo? Aż strach pomyśleć 😀 (więcej…)

Na spontanie być świątecznym

Grudzień to miesiąc, w którym od kilku lat tracę kontrolę nad zdrowym rozsądkiem. Szał prezentów, zakupy internetowe, do których niedawno się przekonałam, i dostosowywanie gniazdka do pary, a nie singla, przetaczają się przeze mnie jak lawiny. Oby opamiętanie przyszło szybciej niż odmowa terminala.
(więcej…)

Czy kompromis – to taka pro forma?

Od wielu lat słyszę, że związki to jedno wielkie chodzenie na kompromisy. Kiepska sytuacja następuje wówczas, gdy tymi kompromisowymi ścieżkami chodzi tylko jedna strona. Bo co zrobić, gdy ścieżka doprowadzi nas do ściany? Czym tak właściwie jest ten „magiczny” kompromis?

(więcej…)

Nie taki mały – DROBIAZG!!!

Według definicji słownika polskiego – DROBIAZG – to coś drobnego, małego, niewielkiego, coś o niewielkim znaczeniu. Jednak z własnego doświadczenie wiem, że taki niewielki drobiazg może urosnąć do gigantycznych rozmiarów. I nagle coś o małym znaczeniu, staje się początkiem wielkiej erupcji wulkanu. Czy da się ją stłumić?
(więcej…)

I tak to kolejny rok zrobił sru!!!

Człowiek drze całe życie dupą po asfalcie, rok za rokiem zdziera spodnie i tak jakoś pod koniec grudnia przychodzi czas na refleksje. Rachunek sumienia wychodzi różnie. Standardowo jest to także czas na noworoczne postanowienia – a przeważnie to i tak pic na wodę fotomontaż. Będzie krótko i prawie na temat.
(więcej…)

Nie jest łatwo być dorosłym

Dzieci! Absolutnie nie muszą być twoje własne, żeby zaskoczyć cię z przytupem i jednym stwierdzeniem, spowodować w człowieku całkowitą niemoc werbalną. Jako ciotka, wyrastającej jak na drożdżach gromadki dzieci moich znajomych, stwierdzam, że niektóre dziecięce pytania po prostu są niezwykle trudne, a niektóre dziecięce stwierdzenia niezwykle ciężkie do udźwignięcia. Małe dzieci – mały problem, duże dzieci… życie!
(więcej…)

Struś pędziwiatr od nielotów

„Panie Boże, jak wielki jest twój ogród zoologiczny! A jakie małe w nim zwierzątka!” – to cytat z Violetty z serialu „Brzydula”. W moim przypadku odnosi się do występujących w moim życiu okazów mężczyzn. Chociaż może prędzej stworzyłoby się z tego cyrk niż zoo. Czy można wystąpić o rentę za szkody etyczno-intelektualne wywołane kontaktami damsko-męskimi?

(więcej…)

Myślę, że za dużo myślę ;)

Nie wiem jak Wam, ale mi dni zapieprzają jak wystrzeliwane z karabinu maszynowego. Maj przeleciał z prędkością światła, a już wiem, że czerwiec czmychnie jeszcze szybciej. Podobno im jesteśmy starsi tym kolejne lata są krótsze. Tęskno mi za czasami, kiedy byliśmy piękni i młodzi, a doba zdawała się być z gumy. Często wręcz zastanawialiśmy się, kiedy ten dzień się w końcu skończy, przecież trwa i trwa.
(więcej…)

Przyciąganie – odpychanie

Raczej żadna kobieta, poznając faceta, nie zakłada z góry, że jej nowy partner jest schizofrenikiem, seksoholikiem, alkoholikiem, mordercą, połamanym ciulem, czy najłagodniej – popaprańcem emocjonalnym. W moim przypadku spokojnie można to założyć z góry, a przypadłości nowego obiektu „mych westchnień” wyciągać z kapelusza jak króliki. Byli mistrzowie, którzy łączyli w sobie więcej niż dwie powyższe ułomności – tzw. „Giganci”.
(więcej…)

Dzień jak nie co dzień

Kiedy mamy kiepski psychicznie dzień, ktoś koniecznie powinien wtedy z nami przebywać. Inaczej może dojść do „tragedii”. Ja w taki dzień przebywałam sama. To będzie taka mini spowiedź wiwisekcyjna. Przyznam się do czegoś, głównie po to, żeby usprawiedliwić się przed samą sobą.
(więcej…)