Różnice pokoleniowe

to zderzenia ze współczesną rzeczywistością. Doświadczamy tego w autobusach, galeriach handlowych (najciekawiej jest w toaletach;), kinach, na dyskotekach (choć te powinnam wymienić pewnie jako pierwsze, ale częściej bywam w autobusach). U mnie prawie każde takie zderzenie powoduje, że czuję się strasznie stara, ale jednocześnie jestem wdzięczna, że było mi dane urodzić się te kilka (no dobra – kilkanaście, żeby nie powiedzieć kilkadziesiąt) lat wcześniej. Dla wyjaśniania – jestem pokoleniem końca lat siedemdziesiątych. Często te zderzenia są dość bolesne, ale przecież nie można tylko siedzieć w domu.

Raszplować meduzę

Współczesna młodzież to dla mnie coraz częściej zjawisko nadprzyrodzone. A pamiętam jakby to było wczoraj, kiedy moi rodzice mówili do mnie – „Wasze pokolenie jest zupełnie inne od naszego”. Dzisiejsze dzieciaki już nawet nie przystają do słowa „zupełnie”. To już nawet nie są lata świetlne, tylko galaktyki, a czasami mam wręcz wrażenie, że to już inny gatunek – bo my jeszcze homo sapiens, a współczesne dzieciaki to już iPod sapiens.
(więcej…)

Z sentymentem o przeszłości cz. 1

Podarte spodnie, siniaki, zadrapania, brud za paznokciami, czarne – język i usta od prażonego słonecznika, bose stopy, wianek z koniczyny na głowie i łodyżka szczawiu w buzi, to nie opis nastolatki na gigancie, czy przedstawiciela „dzieci kwiatów”, tylko mojej skromnej postaci z okresu dzieciństwa przypadającego na lata 80 i 90. Ostatnio często łapią mnie sentymentalne wspomnienia tamtego okresu.
(więcej…)

Miało być o kurze, a będzie o ciamkaniu

Wiem, że obiecałam „kurę w ostatniej fazie lotu”, ale spokojnie kura w tej fazie długo leci, więc doleci. A tymczasem chciałam napisać o obserwacji jaką zrodziło moje ostatnie wyjście do lokalu gastronomicznego (bardzo spodobało mi się to określenie). Już kiedyś wspominałam (niejednokrotnie), iż obcowanie z młodszym pokoleniem niełatwym bywa. Niekiedy nawet bardzo ciężko znieść ich obecność, szczególne przy jedzeniu w miejscu publicznym. I tak oto przed Wami kilka słów o ciamkaniu, lub mlaskaniu, jak kto woli.

(więcej…)

Guma gumie nierówna

Jezuniu słodki – nie przystaję. Do wielu współczesnych rzeczy, zachowań, poglądów, itd. Coraz bardziej brakuje mi czasów, kiedy godzinami na podwórku z koleżankami skakało się w gumę – po szyję, grało w puszkę, dwa ognie, do granic wytrzymałości doprowadzało się sąsiadkę waląc jej w ścianę piłką, grając w kozę, zwiedzało pół miasta grając w podchody. A teraz wystarczy się przejść do galerii handlowej, żeby człowiek bardzo szybko stwierdził, że nie przystaje.
(więcej…)

Wstrząśnięta i skonfundowana

Mamy piękne tropikalne lato. Teraz narzekamy na upały, ale za kilka tygodni, kiedy zaczną się chłodne, deszczowe i wietrzne dni, szybko do tego słońca zatęsknimy. Temperatury są kosmiczne, moja ciocia straciła dwie zewnętrzne stacje pogodowe, bo czujniki nie wytrzymały, a ja od kilku dni pocę się w miejscach, o których istnieniu nawet nie wiedziałam;) Tym wstępem zmierzam do zupełnie innego tematu.
(więcej…)

Epicko lajknął fajną gąskę

W pokoju w pracy mam chyba z 40 stopni. Większość pracowników z powodu upału została zwolniona wcześniej, na mnie niestety wypadł dyżur. Więc siedzę i staram się jak najmniej ruszać, by nie pobudzać nadmiernego pozbywania się wody z mojego organizmu. I tak sobie pomyślałam, że sprawdzę jak pracuje mój mózg w takich temperaturach i spróbuję coś napisać. Ponieważ dawno już nie napisałam niczego do zakładki „Różnice pokoleniowe”, więc takie na dzisiaj postawiłam przed sobą wyzwanie. A to wszystko nie dlatego, że nie mam co robić w pracy, ale czasami trzeba oderwać się od obowiązków służbowych, żeby nie zwariować.

(więcej…)

Wspomnień czar

Jakie macie wspomnienia z dzieciństwa? Częściej pamiętacie obrazy, zapachy, czy smaki? Ostatnio na urodzinach mojej babci, wyliczałyśmy nasze wspomnienia z dzieciństwa i młodości. Dzieli nas trochę lat, więc były one różne, ale wiele też było podobnych, szczególnie jeśli chodzi o smaki.
(więcej…)

Petarda czy probówka?

Jakiś czas temu oglądałam z moją mamą film o młodym chłopaku uzależnionym od pornograficznych filmików w Internecie. Ktoś mógłby powiedzieć, że taki film nie jest dobrym pomysłem na wspólny seans z własną rodzicielką. Nie było to może dzieło zbyt wysokich lotów, ale na kanwie uzależnienia, poruszało wiele ciekawych tematów.
(więcej…)

Chora antylopa na trzepaku;)

Mam wielu młodszych znajomych, co bardzo sobie cienię, gdyż są dla mnie nieocenionym źródłem informacji, inspiracji i zderzeń pokoleniowych. „Fajne buty” wryły się już w moją świadomość, ale to nie jedyne powiedzenia, które wprawiło mnie w kulturalne zadziwienie. Ostatnio zostałam poinstruowana przez mojego młodszego kolegę o kategoryzacji dziewczyn spotykanych na imprezach. Ja na imprezach lokalowych bywam bardzo rzadko, a wynika to z wiekowego czucia się nie na miejscu. Dzięki mojemu koledze zrozumiałam skąd, w dużej mierze, bierze się moje czucie. Absolutnie ten opis nie generuję sposobu oceny młodych kobiet przez młodych mężczyzn.
(więcej…)