I jaki tu dać tytuł?

Nigdy nie sądziłam, że będzie mnie dotyczył problem teściowej. W sumie na chwilę obecną to jeszcze nazewnictwo nad wyraz, bo oficjalna nazwa – TEŚCIOWA – nastąpi po planowanym, ale bliżej nieokreślonym czasowo – ŚLUBIE, więc może to jeszcze nie problem. Jednak zalążek „teściowego armagedonu” upadł już na ziemię i zaczął kiełkować.
(więcej…)