Dokopałam się do genu – a tu skleroza

Uwierzcie mi – zauważyłam ponad dwumiesięczną posuchę na blogu – wytłumaczenie tej sytuacji jest tak banalne, że aż niemądre. Ale potrzymam Was w niepewności i wyjaśnię na samym końcu. A teraz trochę o kobiecym amoku w moim wykonaniu, czyli poszukiwaniu zagubionego genu 😉
(więcej…)