Wdech – i czekam aż się uduszę

Nie zaginęłam w akcji, żeby nie było. Może tak trochę zapadłam w lekki sen zimowy, zwalniający moje reakcje życiowe, ale pomału ogarniam – głównie siebie 😉 Ponieważ na mycie okien jest jeszcze trochę za zimno, coś w końcu trzeba ogarnąć – tak dla ogólnej zasady.

(więcej…)