Przyciąganie – odpychanie

Raczej żadna kobieta, poznając faceta, nie zakłada z góry, że jej nowy partner jest schizofrenikiem, seksoholikiem, alkoholikiem, mordercą, połamanym ciulem, czy najłagodniej – popaprańcem emocjonalnym. W moim przypadku spokojnie można to założyć z góry, a przypadłości nowego obiektu „mych westchnień” wyciągać z kapelusza jak króliki. Byli mistrzowie, którzy łączyli w sobie więcej niż dwie powyższe ułomności – tzw. „Giganci”.
(więcej…)