Wiosna, wiosna, ach to ty

I w końcu przyszła upragniona przeze mnie wiosna. Słonko, ciepło, zieleń, śpiew ptaków. Pierwszy, piękny słoneczny weekend tego roku spędzam na dyżurze – pierwsze ALE. Więc żeby nie było, że jest tak cudownie, pomijając pracę, to niestety to piękne słonko „cudownie” ukazało szarość, żeby nie powiedzieć totalny syf, na moich oknach. To będzie tekst z cyklu „perfekcyjna” pani domu, z naciskiem na cudzysłów.
(więcej…)