Dzień jak nie co dzień

Kiedy mamy kiepski psychicznie dzień, ktoś koniecznie powinien wtedy z nami przebywać. Inaczej może dojść do „tragedii”. Ja w taki dzień przebywałam sama. To będzie taka mini spowiedź wiwisekcyjna. Przyznam się do czegoś, głównie po to, żeby usprawiedliwić się przed samą sobą.
(więcej…)

UWAGA – Ja tu pilnuję!

Wrzesień wystrzelił jak z bicza, nawet nie zauważyłam kiedy się zaczął, a tym bardziej kiedy się skończył. I tak oto w tym zamęcie czasowym przeleciał mi miesiąc bez wpisu. Tym razem postanowiłam spróbować podjąć dość trudny i ciężki temat – „Nie należy drażnić zazdrosnej żony!” I druga strona – „Kobieto – szanuj siebie w swojej zazdrości!” Ale przede wszystkim – „Dlaczego zdradzamy?”
(więcej…)