Wysoki poziom wkur…deleblowania

Gdzie te czasy, kiedy człowiek jak na zbawienie czekał na koniec czerwca? Gdy zbliżał się wrzesień, już nie było tak fajnie. Ale chwilę później początek września oznaczał kolejny miesiąc bez uczelni, no chyba, że nastąpił podział sesji, ale i tak było inaczej. Dzisiaj mamy ostatni dzień sierpnia, a ja co najmniej od miesiąca marzę, żeby skończyły się wakacje.
(więcej…)

Zemsta fryzjera

Czym kończy się próba zaoszczędzenia na fryzjerze? Zdziwieniem. Jeszcze pół biedy, jeśli człowiek ma do siebie dystans, to są szanse, że nie wpadnie w głęboką depresję. Kupiłam sobie niesprawdzoną farbę, rzuciłam na włosy i co… surprise! Wyglądam jak po Holi w Indiach (festiwalu kolorów).
(więcej…)

I jaki tu dać tytuł?

Najtrudniejsze są porządki we własnej głowie. W mojej przez te trzydzieści parę lat dość się nabałaganiło. Czy uczę się na własnych błędach? Nie zawsze. Czy przemawiam do swojego zdrowego rozsądku? Dość często go szukam. Czy wielu rzeczy żałuję? Kilka może by się znalazło, ale staram się żyć tak, by nie żałować. Poza tym jest taka mądra zasada: „Lepiej zgrzeszyć i żałować, niż żałować, że się nie zgrzeszyło!”
(więcej…)

Wstrząśnięta i skonfundowana

Mamy piękne tropikalne lato. Teraz narzekamy na upały, ale za kilka tygodni, kiedy zaczną się chłodne, deszczowe i wietrzne dni, szybko do tego słońca zatęsknimy. Temperatury są kosmiczne, moja ciocia straciła dwie zewnętrzne stacje pogodowe, bo czujniki nie wytrzymały, a ja od kilku dni pocę się w miejscach, o których istnieniu nawet nie wiedziałam;) Tym wstępem zmierzam do zupełnie innego tematu.
(więcej…)

Od chipsa do dzieła sztuki

Kilkanaście sekund zajęło mi polowanie na kawałek chipsa, który najpierw wpadł mi w dekolt, a potem uciekł w kierunku pępka. Siedzę przed telewizorem, przegryzam lody chipsami i popijam to colą – wniosek – najwyższa pora włączyć ALARM!
(więcej…)