Piłeczka – piłeczka – tasaczek – kic kic

Chciałam napisać miły tekst o mężczyznach. Naprawdę. Myślałam kilka dni, aż się zmęczyłam. Nie pomogła nawet płyta Iron Maiden. Nie będzie – i koniec. Może to jeszcze nie ten moment w moim życiu. Może to nigdy nie będzie ten moment. Chciałam napisać, że mój były pachniał mi malinami. Jednak to było dawno temu. Ciągle od czasu do czasu się spotykamy, ale maliny jakoś tak spleśniały i sfermentowały. Czy łatwo żyje się z dualizmem fizyczno-uczuciowym? Nie!
(więcej…)

Zakamarki *18*

Dziewczyny rechotały jak dzikie.
– Dobre! Należało mu się! Ale tak serio, minęło pięć miesięcy, pozbierał się po tym? – Karola nie umiała ukryć dzikiej, kobiecej satysfakcji.
– Jakoś daje radę. Zresztą od pięciu miesięcy jest z jedną partnerką. Zobaczymy czy to szok pourazowy, czy faktycznie czegoś się nauczył.
(więcej…)

Być kobietą, być kobietą

Myślę, że większość pań zgodzi się ze mną, że nie jest to takie łatwe. Szczególnie we współczesnym świecie, kiedy kobiety zostały zmuszone do wykształcenia większych cojones, niż ma większość mężczyzn. Daleko mi do feministki, ale obserwując otaczający mnie świat, jestem coraz bardziej przerażona. Czy obowiązujące kiedyś standardy się odwracają, czy już się odwróciły?
(więcej…)

Zakamarki *17*

– Idka! Nie ma cię z nami! – krzyk Karoli wyrwał mnie z zamyślenia.
– Przepraszam. Masz rację. Zastanawiam się jak mogę pomóc mojej pacjentce?
– Problemy pacjentów miałaś zostawić w gabinecie!
– Wiem, ale to nie takie proste.
Siedziałyśmy w naszej ulubionej irlandzkiej knajpce, nad piwem i pizzą z trzema rodzajami sera.
(więcej…)

Ciecz w stanie nieważkości

Z cudownego snu, nie ważne o czym, ważne, że snu, wyrywa mnie dźwięk budzika. I jak tu wstać, skoro człowiek zrósł się z poziomym meblem. Powieki z ołowiu nie chcą się otworzyć, jednak poczucie obowiązku w końcu wygrywa. Codzienny poranny łazienkowy rytuał. Wciągam na siebie przygotowany wieczorem strój. Śniadanie, drugie śniadanie do pracy, herbata i ciągła próba rozbudzenia się z samego rana.
(więcej…)

Zasada bezpieczeństwa – NIE TYKAĆ!

Jak można poprawić sobie humor? O butach już mówiłam, jednak dzisiaj nie zakupach. Wracacie do domu po ciężkim dniu pracy. Szef wyprowadził was z równowagi swoimi genialnymi pomysłami, jedyne czego człowiek w tym momencie chce, to pozwolenie na broń. Współpracownicy też mieli jakiś gorszy dzień, wszyscy do siebie warczeli. Po ośmiu godzinach w ołowianej atmosferze ma się wrażenie, że głowa waży z 500 kilogramów, a nogi są z nią niekompatybilne.
(więcej…)

Niewyspany człek jest zły i idzie po buty:/

Maślane ciastko, kieliszek białego wina i 22 na zegarku. Przed chwilą wróciłam z teatru. „Wenus w futrze” – przedstawienie tylko dla dorosłych. Polecam. Był to mój dzień wolny od pracy. Założenie: wyspać się, później realizacja reszty. O 7 z minutami założenie szlag trafił. Ze snu sadystycznie wyrwał mnie dźwięk domofonu.
(więcej…)

Zakamarki *16*

Na drugi dzień w moim gabinecie pojawiła się Monika. Ciągle była bardzo blada i osłabiona. Usiadła na fotelu patrząc w podłogę. Nie biegała już wzrokiem po całym pokoju. Siedziała skulona jak dziecko, które czeka na naganę za to co nabroiło.
– Jak się czujesz?
(więcej…)