Wspomnień czar

Jakie macie wspomnienia z dzieciństwa? Częściej pamiętacie obrazy, zapachy, czy smaki? Ostatnio na urodzinach mojej babci, wyliczałyśmy nasze wspomnienia z dzieciństwa i młodości. Dzieli nas trochę lat, więc były one różne, ale wiele też było podobnych, szczególnie jeśli chodzi o smaki.
(więcej…)

Zosia Samosia

Według pewnego internetowego artykułu to jeden z typów kobiet, których boją się mężczyźni. Zosia Samosia, czyli „Poradzę sobie sama” – to chyba jej ulubione zdanie. Powtarza je zawsze, kiedy tylko jakiś mężczyzna chce ją w czymś wyręczyć. Ma swój samochód, więc nigdy nie uda ci się jej odwieźć do domu ani pomóc w zrobieniu wielkich zakupów. Chcesz za nią zapłacić w kinie? Nigdy ci na to nie pozwoli – przecież nieźle sobie radzi i całkiem dobrze zarabia. Jest diabelsko inteligentna i niesamowicie asertywna.
(więcej…)

Zakamarki *15*

Kubek grzanego wina wypił prawie jednym haustem.
– Pyszne, mogę dolewkę? – Patrzyłam na niego zastanawiając się jak to wszystko potoczy się dalej – Nie analizuj mnie. Powiem ci o sobie pewnie jeszcze wiele rzeczy, które cię zdziwią. Po prostu słuchaj, bo wpisy lekarskie w żółtych papierach już mam – i ten jego lekki uśmiech.
(więcej…)

Takie tam i takie tu

Skoro już poruszyłam ten temat w informacji o japońskim fetyszyzmie, może trochę go złagodzimy i przeniesiemy na inny grunt. Podobno nie ma ludzi, którzy w mniejszym lub większym stopniu, nie są fetyszystami. Chociaż może czasami fetysz to za mocne słowo, a często nie zdajemy sobie nawet z tego sprawy, to każdy z nas ma coś na co szczególnie zwraca uwagę u innych ludzi (lub co go u innych szczególnie kręci) – dłonie, oczy, piersi, ubiór, zapach, sposób poruszania się, czy mówienia.
(więcej…)

Zakamarki *14*

Jak obiecał, tak zrobił – zadzwonił. Chciał wpaść w piątek, ale byłam już umówiona z dziewczynami. Ponieważ spotkanie z nimi było bardzo ważne dla mojej równowagi psychicznej, zaproponowałam Rafałowi sobotnie popołudnie.
– A nie udałoby ci się wcześniej? To naprawdę ważne.
Przekonałam się, że jego telefony faktycznie były zbędne, a wystawanie za tują o wiele bardziej praktyczne. Co do mojej asertywności…poszła się paść.
(więcej…)

Jak to z weną bywa i co w głowie się nie mieści

Chyba wpadłam w niemoc twórczą. Od ponad tygodnia niczego nie napisałam. Brak czasu, brak chęci, brak czasu i chęci – ogólnie brak weny. Może brakuje mi muzy, albo muza;) Bo to nie jest tak, że bycie singlem nie ma swoich ciemniejszych stron i gorszych momentów. Zapalam się do jakiegoś tekstu i po kilku zdaniach następuje reset, totalne odłączenie od zasilania mózgowego. Jeśli są tacy, którzy powątpiewają w posiadanie przeze mnie tego organu, zapewniam, że jest na miejscu. Zdarzają się sytuacje, w których o jego posiadaniu muszę przekonywać samą siebie. Ale w końcu każdy ma prawo do zaćmień i odruchów blondynizmu.
(więcej…)

Zakamarki *13*

– Idka? Co u ciebie? – tylko Karola mogła mówić do mnie Idka – Babskie piwko w piątek! Nie przyjmuję odmowy. Jak nie, to przyjedziemy z procentami do ciebie do gabinetu i możesz wtedy zostać posądzona o wpędzanie pacjentów w alkoholizm.
(więcej…)

Efemeryczna róża i oswojony lis

Przerażają mnie domy, w których nie ma książek. Byłam w kilku, i zawsze miałam to nieodparte wrażenie, jakiegoś wielkiego braku. Nie ufam ludziom, w których domach nie ma książek, bo to tak, jakby byli pozbawieni wyobraźni. Mimo, że od urodzenia byłam otoczona książkami, przyznam, że nie zawsze lubiłam czytać. W dzieciństwie przenosiłam się do innych krain głównie dzięki moim babciom, które czytały mi baśnie. Jako że natura ma specyficzną jest, moimi ulubionymi były Baśnie Braci Grimm. Czy wyrosłam już z baśni? Na szczęście nie. W tym wpisie chcę się podzielić z Wami mądrością mojej ukochanej książki. Cytując kilka jej fragmentów, pozostawiam Wam pełen wachlarz skojarzeń i odczuć.
(więcej…)