Zakamarki *12*

Poniedziałek minął bez większych ekscesów. Pacjenci, wizyta w szpitalu u Moniki. Uspakajanie jej matki, która na cały szpital zrobiła awanturę, że wypisywanie jej córki do domu to wieki błąd. O dziwo udało mi się także dotrzeć na obiad do mojej mamy. Wieczorem skonana wracałam do domu. W jednej ręce zakupy, w zębach torebka, między nogami – teczka z dokumentami i próba trafienia kluczem w dziurkę po omacku, to prawie codzienna moja przydrzwiowa joga.
(więcej…)

Na luzie i trochę nie na temat

Czy ktoś z Was ma jakiś dobry pomysł na zmobilizowanie się do wiosennych porządków? Stoję pośrodku salonu mojego mieszkanka (no dobra – saloniku), przymykam oczy i zastanawiam się jak to zrobić żeby się za nie zabrać. Powinnam ściągnąć z półek wszystkie książki i je odkurzyć, dokładnie przetrzeć 1555 i 5 bibelotów, które przeważnie przywożę z różnych podróży, albo dostaję na pamiątkę od moich znajomych. Uwielbiam moje pierdółki, ale doskonale magazynują kurz.
(więcej…)

Zakamarki *11*

– Boże! Można dzwonić i walić w drzwi, aż do usranej śmierci i nic. Bez najmniejszego problemu można cię okraść, albo nawet zabić i tak byś niczego nie usłyszała. Jak możesz żyć w takim huku?
Na środku salonu stała moja mama. Mimo bardzo głośnej muzyki, nie miała większych problemów z jej przekrzyczeniem. Złapałam za pilota i wyłączyłam wieżę.
(więcej…)

DJ z Mazur (pół żartem, pół serio)

Gdy byłam nastolatką, osoby po trzydziestce wydawały mi się bardzo stare, i przekonana byłam, że przeżyły już chyba wszystko co mogły. Teraz sama jestem po trzydziestce i w ogóle nie czuję się staro, a tym bardziej wyjątkowo mądrze w swym doświadczeniu. Ale za to zmieniło się moje postrzeganie innych ludzi. Gdy mijam na ulicy panią, która jest koło sześćdziesiątki, nie przychodzi mi na myśl stwierdzenie: „Jaka ta kobieta jest stara”, tylko zastanawiam się, jak ja będę wyglądała w jej wieku, na ile lat będę się wtedy czuła, i o ile doświadczeń będę bogatsza.
(więcej…)

20 lat minęło i zrobiło się tak osobiście

Spontaniczny zryw na FB, 13-go w piątek , wynajęta loża, obecność zadeklarowało kilkanaście osób, jedni się denerwowali, ja na to spotkanie czekałam. Część osób ostatni raz widziałam na zakończeniu 8 klasy szkoły podstawowej (czyli lekką ręką ponad 20 lat temu). Ogólnie niewiele pamiętam z zakończenia podstawówki, bo kilka godzin później wylądowałam na stole chirurgicznym z ostrym zapaleniem wyrostka. Ale przez te ponad 20 lat trochę w naszych życiach się pozmieniało.
(więcej…)

Słuchawki w uszach i palec w nosie;)

Mój samochód, moja kierownica, moje zasady, moje pudełko nicości. Podobno nie jestem typową kobietą za kierownicą, tak uważają niektórzy moi znajomi, i dzięki Bogu. Według mojego kolegi, który dzieli kierowców na facetów za kółkiem i kobiety za kółkiem, nie przystaję do żadnej z tych kategorii. Byłam już nazywana „diablicą za kierownicą”, „petardą na czterech kółkach”, a także: „Ja pierdziu, jak ty jeździsz!” (odbiór dowolny), według mnie to pozytywna opinia.
(więcej…)

Po ciemnej stronie mocy

Czyli o randkach w ciemno:) Miałam taki moment w swoim życiu, że zalogowałam się na portalu randkowym. Oj tam, każdy z nas ma swoje dziwne momenty. Wprawdzie po trzech randkach w ciemno – wylogowałam się, ale było to cenne doświadczenie socjologiczne. Absolutnie nie neguję takiego procederu, ani nie oceniam ludzi, którzy tak randkują. Może po prostu miałam pecha.
(więcej…)

Zasysamy muzyczkę

Potrzebuję oczyszczenia, odblokowania, czegokolwiek, bo dopadł mnie brak weny. Migrenowe bóle głowy, lodówkowe prześwity, braki w portfelu – szara zwykła rzeczywistość. To może wyjść pobiegać, i dlaczego na początku trasy nie miałoby zacząć napieprzać śniegiem, w końcu kto niby powiedział, że zima się skończyła. Typowy nasz narodowy okres narzekania na wszystko i wszędzie. Koniec! Jak znaleźć detox?
(więcej…)