Struś pędziwiatr od nielotów

„Panie Boże, jak wielki jest twój ogród zoologiczny! A jakie małe w nim zwierzątka!” – to cytat z Violetty z serialu „Brzydula”. W moim przypadku odnosi się do występujących w moim życiu okazów mężczyzn. Chociaż może prędzej stworzyłoby się z tego cyrk niż zoo. Czy można wystąpić o rentę za szkody etyczno-intelektualne wywołane kontaktami damsko-męskimi?

(więcej…)

Poświntuszmy ;)

Świntuszyć, albo nie świntuszyć – oto jest pytanie! Co w ogóle myślimy o świntuszeniu? Czy łatwiej jest świntuszyć z partnerem lub współmałżonkiem, czy jednak z osobą spoza tego układu? Czy świntuszenie w małżeństwie jest potrzebne? Czy SMS do żony z zabarwieniem erotycznym jest na miejscu?
(więcej…)

Nieśmiertelne i popieprzone poglądy

Kobiety także mają EGO, żeby nie było, że nie. Niektóre mają je duże, niektóre utrzymują je na poziomie standardowej przyzwoitości. Jednak kobiety raczej rzadziej potrzebują ciągłego podnoszenia poziomu ich ego, bo większość z nas w trybie ciągłym nie ma na takie, wydawałoby się, pierdoły – czasu. A dodatkowo przy „podnoszeniu” kobiecego ego przez mężczyzn, często przebija jeszcze patriarchalne chamstwo.

(więcej…)

Myślę, że za dużo myślę ;)

Nie wiem jak Wam, ale mi dni zapieprzają jak wystrzeliwane z karabinu maszynowego. Maj przeleciał z prędkością światła, a już wiem, że czerwiec czmychnie jeszcze szybciej. Podobno im jesteśmy starsi tym kolejne lata są krótsze. Tęskno mi za czasami, kiedy byliśmy piękni i młodzi, a doba zdawała się być z gumy. Często wręcz zastanawialiśmy się, kiedy ten dzień się w końcu skończy, przecież trwa i trwa.
(więcej…)

Przyciąganie – odpychanie

Raczej żadna kobieta, poznając faceta, nie zakłada z góry, że jej nowy partner jest schizofrenikiem, seksoholikiem, alkoholikiem, mordercą, połamanym ciulem, czy najłagodniej – popaprańcem emocjonalnym. W moim przypadku spokojnie można to założyć z góry, a przypadłości nowego obiektu „mych westchnień” wyciągać z kapelusza jak króliki. Byli mistrzowie, którzy łączyli w sobie więcej niż dwie powyższe ułomności – tzw. „Giganci”.
(więcej…)

Wiosna, wiosna, ach to ty

I w końcu przyszła upragniona przeze mnie wiosna. Słonko, ciepło, zieleń, śpiew ptaków. Pierwszy, piękny słoneczny weekend tego roku spędzam na dyżurze – pierwsze ALE. Więc żeby nie było, że jest tak cudownie, pomijając pracę, to niestety to piękne słonko „cudownie” ukazało szarość, żeby nie powiedzieć totalny syf, na moich oknach. To będzie tekst z cyklu „perfekcyjna” pani domu, z naciskiem na cudzysłów.
(więcej…)

Irracjonalność kobiecego romantyzmu

Obojętnie co byśmy nie mówiły, my kobiety, większość z nas jest marzycielkami. Marzymy, niekoniecznie o księciu z bajki – bo z wiekiem w końcu uświadamiamy sobie, że to pic na wodę i takowy nie istnieje, ale marzymy żeby ten nie książę, był choć trochę romantyczny. Niestety w tym temacie także okazuje się, że bardzo daleko od realiów do bajek – czyli o naszych kobiecych marzeniach i ich bolesnych zderzeniach z rzeczywistością.

(więcej…)

Żuraw i czapla

Z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że już ciut na tym świecie żyję i z każdym kolejnym dniem umacniam się w przekonaniu, że Bóg tworząc mężczyznę i kobietę, zupełnie nie pomyślał o jednej rzeczy – chociażby minimalnym czynniku współodczuwania i współrozumienia. Nie chodzi o to, żeby mężczyźni domyślali się co my kobiety mamy na myśli, bo to wręcz niewykonalne, szczególnie że same tego często nie wiemy. Czyli tak właściwie to o co chodzi?
(więcej…)

Koniec pitolenia na skrzypeczkach

Chyba dopadł mnie noworoczny dół i jakaś taka ogólna zasada „nic..to..mi..się..nie..chce”. Zasoby energii wyczerpane z końcem ubiegłego roku, jeszcze się nie zregenerowały. A może powinnam zrobić badania na anemię. PIEPRZENIE!!!! Uważam, że nasz nastrój i chcenie, zależy w bardzo dużej mierze od nas samych. A z drugiej strony – czy łatwo jest opuścić własną strefę komfortu?
(więcej…)

Raj z niespodziankami

Myślicie czasami co by było, gdybyśmy byli teraz gdzie indziej, gdybyśmy robili co innego, gdybyśmy byli kimś innym? Uważam, że my Polacy stanowczo za często o tym myślimy, szczególnie w bardzo poważnych aspektach, bo dotyczących prawie całego naszego życia. Ale żeby nie zrobiło się nazbyt poważnie w konkluzji, że w polski kod genetyczny jest wpisane narzekanie i niezadowolenie, proponuję łagodniejsze podejście do tematu. Za oknami zima (typowo bez śniegu – na razie), temperatura spada poniżej 0. W Tajlandii też jest teraz zima, tylko wygląda trochę inaczej. Więc jakby to było, gdybyśmy byli teraz w Tajlandii?
(więcej…)