Wiosna, wiosna, ach to ty

I w końcu przyszła upragniona przeze mnie wiosna. Słonko, ciepło, zieleń, śpiew ptaków. Pierwszy, piękny słoneczny weekend tego roku spędzam na dyżurze – pierwsze ALE. Więc żeby nie było, że jest tak cudownie, pomijając pracę, to niestety to piękne słonko „cudownie” ukazało szarość, żeby nie powiedzieć totalny syf, na moich oknach. To będzie tekst z cyklu „perfekcyjna” pani domu, z naciskiem na cudzysłów.
(więcej…)

Irracjonalność kobiecego romantyzmu

Obojętnie co byśmy nie mówiły, my kobiety, większość z nas jest marzycielkami. Marzymy, niekoniecznie o księciu z bajki – bo z wiekiem w końcu uświadamiamy sobie, że to pic na wodę i takowy nie istnieje, ale marzymy żeby ten nie książę, był choć trochę romantyczny. Niestety w tym temacie także okazuje się, że bardzo daleko od realiów do bajek – czyli o naszych kobiecych marzeniach i ich bolesnych zderzeniach z rzeczywistością.

(więcej…)

Żuraw i czapla

Z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że już ciut na tym świecie żyję i z każdym kolejnym dniem umacniam się w przekonaniu, że Bóg tworząc mężczyznę i kobietę, zupełnie nie pomyślał o jednej rzeczy – chociażby minimalnym czynniku współodczuwania i współrozumienia. Nie chodzi o to, żeby mężczyźni domyślali się co my kobiety mamy na myśli, bo to wręcz niewykonalne, szczególnie że same tego często nie wiemy. Czyli tak właściwie to o co chodzi?
(więcej…)

Koniec pitolenia na skrzypeczkach

Chyba dopadł mnie noworoczny dół i jakaś taka ogólna zasada „nic..to..mi..się..nie..chce”. Zasoby energii wyczerpane z końcem ubiegłego roku, jeszcze się nie zregenerowały. A może powinnam zrobić badania na anemię. PIEPRZENIE!!!! Uważam, że nasz nastrój i chcenie, zależy w bardzo dużej mierze od nas samych. A z drugiej strony – czy łatwo jest opuścić własną strefę komfortu?
(więcej…)

Raj z niespodziankami

Myślicie czasami co by było, gdybyśmy byli teraz gdzie indziej, gdybyśmy robili co innego, gdybyśmy byli kimś innym? Uważam, że my Polacy stanowczo za często o tym myślimy, szczególnie w bardzo poważnych aspektach, bo dotyczących prawie całego naszego życia. Ale żeby nie zrobiło się nazbyt poważnie w konkluzji, że w polski kod genetyczny jest wpisane narzekanie i niezadowolenie, proponuję łagodniejsze podejście do tematu. Za oknami zima (typowo bez śniegu – na razie), temperatura spada poniżej 0. W Tajlandii też jest teraz zima, tylko wygląda trochę inaczej. Więc jakby to było, gdybyśmy byli teraz w Tajlandii?
(więcej…)

Dzień jak nie co dzień

Kiedy mamy kiepski psychicznie dzień, ktoś koniecznie powinien wtedy z nami przebywać. Inaczej może dojść do „tragedii”. Ja w taki dzień przebywałam sama. To będzie taka mini spowiedź wiwisekcyjna. Przyznam się do czegoś, głównie po to, żeby usprawiedliwić się przed samą sobą.
(więcej…)

UWAGA – Ja tu pilnuję!

Wrzesień wystrzelił jak z bicza, nawet nie zauważyłam kiedy się zaczął, a tym bardziej kiedy się skończył. I tak oto w tym zamęcie czasowym przeleciał mi miesiąc bez wpisu. Tym razem postanowiłam spróbować podjąć dość trudny i ciężki temat – „Nie należy drażnić zazdrosnej żony!” I druga strona – „Kobieto – szanuj siebie w swojej zazdrości!” Ale przede wszystkim – „Dlaczego zdradzamy?”
(więcej…)

Magiczny czopek

Internet to jednak kopalnia wiedzy. Przydatnej czy nie, to już zupełnie inna sprawa. Cuda można znaleźć na stronach internetowych. W zależności od informacji, mój organizm generuje właściwe odczucie – zainteresowanie, szok, niedowierzanie, itd. Czasami te uczucia się mieszają – jak chociażby przy kwestii tamponów z marihuaną.
(więcej…)

Raszplować meduzę

Współczesna młodzież to dla mnie coraz częściej zjawisko nadprzyrodzone. A pamiętam jakby to było wczoraj, kiedy moi rodzice mówili do mnie – „Wasze pokolenie jest zupełnie inne od naszego”. Dzisiejsze dzieciaki już nawet nie przystają do słowa „zupełnie”. To już nawet nie są lata świetlne, tylko galaktyki, a czasami mam wręcz wrażenie, że to już inny gatunek – bo my jeszcze homo sapiens, a współczesne dzieciaki to już iPod sapiens.
(więcej…)